Właśnie wracam z Rik'iem z zakupów. Przed chwilą wsiedliśmy do samochodu i trwa niezręczna cisza. Riker wydaje mi się coraz fajniejszy. Rozumiemy się świetnie.
-Van, która godzina?- ciszę przerwał Lynch. Spojrzałam na zegarek i powiedziałam:
-18:56. Na którą się umówiliśmy z chłopakami, Lau i Ryd?
-Nie wiem dokładnie, ale chyba coś koło 20:00 mamy zaczynać filmy. Myślę, że się nie spóźnimy.- powiedział Rik. Potem jeszcze rozmawialiśmy o wszystkim i niczym. Doskonale się rozumiemy. Myślę, że będziemy najlepszymi przyjaciółmi. Obydwoje mamy to samo poczucie humoru.
*Oczami Rydel*
<19:30>
Każdy finalizował swoje zadanie (no może oprócz Raury...) Oni i TV to trzy światy. Riker by im pomógł, ale nadal go nie ma. Nie rozumiem tego faceta. Martwię się o niego, a jeszcze bardziej o Vankę. Mój starszy brat również czasem miewał dziwne pomysły, ale stosunkowo rzadko. Boję się, bo ostatnio przebywa dość długo z Rockloffem. Z Ellem są ostatnio przyjaciómi, niby wcześniej też byli, ale ich więźi się ostatnio pogłębiły. No, ale cóż to jego życie... Pocieszam się tym, że problemy z Rossem chyba się już skończyły. Odnoszę wrażenie, że od kiedy poznał Laurę zaczyna być taki, jak dawniej. Uśmiechnięty, szalony i radosny. Taki mój braciszek Rossy. Takie rozmyślenia przerwały mi otwierające drzwi. Do pokoju wparadowali Rik i Van.
-Cześć Rydel.- przywitała mnie przyjaciółka. Mój brat trzymał zakupy i udawał takiego silnego i w ogóle xD (Definitywnie Riker popisuje się przed Ness). Po chwili przywitałam się z dziewczyną i ją uściskałam. Gdy Riker wniósł zakupy do kuchni poprosiłam go:
-Riker, proszę pomóż Ross'owi i Laurze. Oni i TV...- westchnęłam- Lepiej tego nie komnentować.- wszyscy zaśmialiśmy się, lecz Raura przerwała nam jednocześnie:
-Ej!- krzyczeli źli. Po chwili do naszych śmiechów dołączyła reszta moich braci. Po chwili każdy poszedł dokańczać wykonywanie swojej "misji". Gdy wszystko było gotowe zaczęliśmy oglądać filmy. Na początku bajeczka dla Rocfiffa. Wybrano "W głowie się nie mieści". Ku mojemu zdziwieniu była nawet fajna. Potem jeszcze parę filmów. Usnęłam przy drugim.
*Oczami Ross'a*
<2:30>
Oglądaliśmy kilkanaście filmów. To znaczy ja i chłopaki, bo Lau zasnęła przy piątym, Van czwartym a Ryd drugim. Nie mieliśmy już propozycji co obejrzeć, więc postanowiliśmy pójść spać. Udało by się nam to, gdyby nie dziewczyny śpiące w pokoju Ell'a. Spojrzałem na nie i powiedziałem:
-Dobra, ale gdzie będziesz spał?- zwróciłem się do przyjaciela.
-Ross przetransportuj gdzieś Laurę, a ty Rik Vanessę.
-A ja?- chłopak zapomniał o Rocky'm, który uświadomił mu, że też się znajduje w jego pokoju.
-A ty bierz swojego Austin'a i Troy'a i lulu.- Ratt miał na myśli pluszaki leżące obok telewizora. Mój brat jest dużym dzieckiem, więc nie dziwcie się, że śpi z miśkami. Ponadto jeszcze się z nimi nie rozstaje! Jedna z jego dziewczyn zerwała z nim, ponieważ uważała, że kocha je bardziej od niej. Dobra, skończę tą paplaninę o moim braciszku. O nim i jego "dziwności" można rozmawiać godzinami. Wracając Riker od razu powiedział:
-Ell, pojebało cię? Jak ja mam znaleźć klucz do jej pokoju w tej odchłani zwanej "torebką"?-zrobił faceplam'a.
-No to przyjmij ją do siebie. Ja nie mogę bo u mnie zostaje Delly.- wytłaczył.
-No cóż nie mam innego wyjścia.- powiedział, po czym udał się w stronę Ness i wziął ją na ręce. Ja to samo zrobiłem z młodszą Marano. Jak dobrze, że Laura woli kopertówki. Nie czeka mnie chociaż noc na podłodze.-pomyślałem chwytając po drodze torebkę dziewczyny. Rik i Van wyszli z pokoju i udali się w swoją stronę. My postąpiliśmy analogicznie. Tuż przed dzwiami posadziłem Lau na kolana i zacząłem w ciszy szukać klucza pokoju. Jednak ciszę przerwał piorun wraz z błyskawicą. Dziewczyna obudziła się na moich kolanach z przerażoną miną. Pewnie boi się burzy. Od razu zapytała:
-Czemu ja ci siedzę na kolanach?- orientując się szybko zeskoczyła z moich nóg. Po kilku następnych sekundach kontynuowała- I co ty robisz z moją torebką? Dlaczego jest noc? My...- nie mogła dokończyć, ponieważ nie przechodziło jej to przez gardło.
-Lauruś spokojnie.- powiedziałem z uśmiechem. Mój głos wydawał się kojący.- Nie, do niczego nie doszło.- powiedziałem, na co ona odetchnęła z ulgą.- Zrobiliśmy sobie wieczór filmowy i zasnęłaś, więc postanowiłem cię przynieść. Trzymam twoją torebkę, bo chciałem otworzyć twój pokój.
-Oooo... Dziękuje. Kochany jesteś.- po tych słowach dostałem buziaka w policzek.-Trzeba było mnie obudzić. Mimo wszystko dziękuje za fat...-nie dokończyła, ponieważ przerwał jej następny grzmot i błyskawica. Na widok piorunów skuliła się ze strachu.
-Boisz się burzy?- zapytałem, po czym dostałem twierdzące kiwnięcie głową w odpowiedzi.Po chwili ciszy brunetka zapytała:
-Ross mógłbyś ze mną spędzić dzisiejszą noc?- miała niepewny głos, niczym dziecko po raz pierwszy występujące na scenie. Postanowiłem trochę rozluźnić atmosferę i obrócić jej propozycję w żart:
-Ale pod jakim kontem?- uśmiechnąłem się łobuzersko.
-Nawet o tym nie myśl Lynch!- parchnęła.
-A bo co mi zrobisz?- chciałem odpowiedzieć, ale usłyszeliśmy kolejny grzmot. Gwałtownie się we mnie wtuliła. Przez chwilę stałem jak słup soli, jednak potem odwzajemniłem uścisk. Szepnąłem jej we włosy:
-Zgoda.
---------------------------------------------------------------
Witam państwa! Tak więc pierwszy rozdział po mojej nieobecności. Początek rozdziału jest zwykły, a potem chyba przesadziłam ze słodkością. A więc zła bohaterka niedługo (gdyby nie pomysł z burzą była by w tym xD). Mamy kolejny fakt o Rocky'm. Te z pozoru dwa zwykłe pluszaki sporo namieszają, ale jednak nie teraz. No to chyba na tyle. Przypominam o pytaniach do bohaterów, które pozostają nie naruszone, a ja chcę po odpowiadać na pytanka :'( Kolejna sprawa, a mianowicie komentarze. Zazwyczaj komentuje Smile and Dream, a reszta? Może jeszcze jedna bądź dwie osóbki czytają to coś bez sensu. Dopiero dziś skapnęłam się, że ojciec dziewczyn umarł dwa razy xD trzeba będzie to zmienić. I jeszcze jedno, a mianowicie zastanawiam się nad szantarzem na was. Kilka komów=next. Chcecie takie coś? Rozpisałam się jak nigdy. Spadam pisać nexta i papa:)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Jeeej wróciłaś ^^
OdpowiedzUsuńLubie jak jest tak słodkoo *.*
Jaki gif <3
A to opowiadanie wcale nie jest bez sensu, zabraniam ci tak mówić xd
Czekam na next :*
Też kocham ten gif. Nie wiem czy uda mi się trzymać tego rozkazu xD
Usuń