Od godziny siedzieliśmy przy stole. Trwała niezręczna rozmowa, w której udzielali się wszyscy, oprócz Ross'a i Courtney.
-Jak długo jesteście we Włoszech?- spytała Kendall.
-Już jakiś tydzień uśmiechnęła się Lau. Między tymi dwiema jest jakaś szansa na przyjaźń.
-Kendall kiedy musisz wracać do NY?- o swojej obecności przypomniała Maia. Dziewczyny jeszcze chwile rozmawiały. Po chwili Ross i Court wstali trzymając się za ręce.
-A więc teraz powód naszego wyjścia.- uśmiechnął się patrząc na dziewczynę.- Ja i Courtney jesteśmy razem. - na tę wiadomość Rocky opluł sokiem marchewkowym ( Rocky zamiast czegoś mocniejszego bądź wody pije soczki xD~ od aut.) siedzącą na przeciw niego Lodovikę. Dziewczyna szybko wstała wycierając sukienkę chusteczką. Oczywiście, mój brat do niej podbiegł. Rydel się kompletnie wyłączyła, jakby analizowała tą wiadomość. Maia uśmiechnęła się szeroko, a Laura patrzyła na nią, Ross'a i Ney. Zaś Jenner ze współczuciem na Lau. Vanessa uśmiechnęła się lekko i pogratulowała parze, a Ryland musiał udokumentować tę, jak sam nazwał "historyczną chwilę". Ellington grał sobie w pou na telefonie i nic go nie obchodziło. Ja natomiast powiedziałem tylko:
-No to fajnie. Gratuluję.
-Dziękujemy.- uśmiechnęła się Eaton.
Każdy potem zajął się jedzeniem i rozmową. No oprócz Włoszki i Rock'a. Na szczęście sukienka nie była aż tak poplamiona. Oczywiście wcześniej musieli się pokłócić... Zauważyłem, że średnio za sobą przepadają. Reszta wieczoru mijała nawet miło.
*Oczami Rydel*
<Następny dzień>
Każdy z nas był mega zmęczony po wczorajszym wieczorze, więc odpoczywaliśmy do 10:30. Nadal bym leżała, gdyby nie Nessie. Ja kocham zakupy, a ona to jakaś zakupoholiczka... Weszła (bez pukania) do mojego pokoju i krzyknęła:
-Zbieraj się Delly. Idziemy na zakupy!
-Ale jak to? Po co?- zapytałam zaspana.
-Rydel nie wiesz co jest celem zakupów?- zaśmiała się.
-No kupowanie.- rzekłam z akcentem Ellingtona.
-Zadzwoń po Court, Ken i niekoniecznie Maikę. Ja dryndnę do naszej ulubionej włoszki.- po tym trzasnęła drzwiami. Po co jej Eaton i jej laski?
*Oczami Laury*
Ja i Courtney jesteśmy razem. Ja i Courtney jesteśmy razem. Ja i Courtney jesteśmy razem.- Te słowa krążyły mi cały czas po głowie. Uznacie mnie pewnie za nienormalną ... Znam faceta chyba tydzień a boli mnie to, że znajduje sobie laskę. Z tym jest jak z nadzieją na dobre stopnie w szkole. Zawsze dajesz z siebie wszystko i potem patrzysz na dwójkę. Ross wydawał się fajnym facetem. Takim odpowiedzialnym luzakiem, żartownisiem i nie brakuje mu pewności siebie. Nie liczyłam na jakiś związek czy nie wiadomo jak wielką przyjaźń. Chciałam aby został kimś, komu mogę się wygadać, pośmiać czy pójść do klubu i się upić do nieprzytomności. Wracając nie tylko tamte słowa krążyły w mojej głowie. Wyobrażałam sobie wczorajszy wieczór w zwolnionym tempie... Coraz bardziej bolało. Jednocześnie widziałam jak niósł mnie niczym księżniczkę, a potem jakiś worek do Rikera, szeptał "Nie zadzieraj z Rossem Lynchem", pomaga mi i mówi o tych drzwiach między naszymi pokojami czy prawie oświadczającego się kilkanaście godzin temu. Te kilka dni tyle zmieniło... Z drugiej strony dzięki temu miałam okazję lepiej poznać Rylanda, który jest mega zabawny i sprawia, że nie myślę o jego bracie. Obydwu bardzo lubię i pogodziłabym się z Rossem, ale póki co jest w szponach Court , więc to wywoła kłopoty. Jeszcze z zazdrości na mnie Maieczkę naśle xD Sama sobie (jak powiedział RyRy) ze mną nie poradzi. Lynch niech się zadaje z tymi dziewczynami. Nie obchodzi mnie to. Na pewno daleko na tym nie zajedzie. A shipować wolę bohaterom FanFiction niż im... (mój cytat xD~od aut.)
*Oczami Rylanda*
<godzinę później >
W moim cudownym wypoczynku musiała mi przeszkodzić Lau. Ja sobie leżę a ona wparadowuje mi do pokoju i drze się:
-Ryland!!! Idziemy z dziewczynami na zakupy i powiedz o tym chłopakom.- po tym wyszła nawet nie czekając na moją odpowiedź czy jakieś oznaki życia. Typowa dziewczyna wybierająca się na zakupy... Zwlekłem się z łóżka i ubrałem, a potem miałem zamiar posłuchać muzyki. Niestety, przeszkodził mi w tym Rocky, który zawitał w moim pokoju wraz z resztą rodzeństwa.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam najlepszych czytelników ever w takim nijakim rozdziale! Mamy Rourtney :( Ale nie martwcie się, bo nie na długo. A tak by the way kogo z tego opowiadania lubicie najbardziej?
KOMENTARZE MILE WIDZIANE :D Do napisania!


Hejkaaa
OdpowiedzUsuńJestem :D Miałam być wczoraj, ale nawet swojego rozdziału nie dodałam wtedy, tylko dzisiaj, więc no c;
Wole Raure, a nie Rourtney, no mam nadzieje, że nie na długo ;D
Kogo lubie? W sm to większość xd Laure i Lodo chb najbardziej :))
Czekam na next ;*
Dzięki za opinię :) Jak dodałaś nexta to zmykam czytać <3
Usuń