R*Oczami Rydel*
-Wiesz, Ell muszę się zastanowić.- powiedziałam najłagodniej jak umiałam, ale mimo to mina chłopaka zrzendła.
-Dobrze, ale wrócimy do tej rozmowy.
-Obiecuję.- powiedziałam z ręką na sercu. Po chwili wyszliśmy z restauracji, w której przebywaliśmy i postanowiliśmy odszukać resztę. Przy smsach i telefonowaniu poszło szybko. Po piętnastu minutach razem wracaliśmy do domu. Lodo i Rocky patrzyli na siebie z widoczną niechęcią. O co chodzi? Pewnie Lau wie!
-Co się stało Rock'owi i Lodovice?- szepnęłam.
-To dość długa historia...- westchnęła.
-Mamy trzy godziny jazdy. Opowiadaj.- uśmiechnęłam się krzepiąco.
-A więc ja chodziłam sobie z Rylandem, Lodo robiła zdjęcia a Rocky się smucił, że rozdzieliliśmy jego i Ellingtona. Najpierw się złościł i boczył na nas, ale potem postanowił zwrócić uwagę Lodoviki.
-Co ten pacan wymyślił?
-Wchodził Dudu w kadr zdjęć. Wkurzyła się na niego, ale potem postanowiła pogadać. Mieliśmy godzinkę spokoju, ale potem zaczął ją namawiać na psikusy. Wkurzyła się i przyszła, żebyśmy coś z nim zrobili, a gdy zagroziliśmy telefonem do ciebie i zakazem żelków przeprosił ją, ale żeby tego uniknąć. Teraz się na siebie gniewają.
-Dostanie mu się.... Jak Riker się dowie będzie źle...
-No to może mu nie mówmy?
-Zobaczę jak dalej będzie się zachowywał i się okaże.- stwierdziłam.
-Ok. A co rob...- Lau chciała o coś zapytać, ale przerwała jej Van. Pojawiła się praktycznie z nikąd. Siedziała przecież na drugim końcu autobusu z Rikerem.
-Idziemy jutro na zakupy?
-Nie wiem, może.- uśmiechnęłam się.
-Ale nie na cały dzień?- spytała z nadzieją Laura.
-O to chodzi. Przecież musimy cały dzień robić zakupy.
-No, ale mnie to trochę nudzi i męczy.
-Bez dyskusji idziesz z nami!- postanowiła Nessie.
*Oczami Ross'a*
<Cztery godziny później>
Rodzinka , Marano i Lodo wrócili godzinę temu. Dziś miałem przedstawić oficjalnie Courtney jako moją dziewczynę. Będzie się działo... Za piętnaście minut idziemy w dwunastkę (ja, Riker, Rocky, Ryland, Rydel, Ellington, Laura, Vanessa, Lodovica, Maia, Courtney i Kendall) do restauracji. Zapewne ciekawi was dlaczego Dudu, Ken i Maia też. Z tego co wiem Rocky wkurzył Lodo i zaproponował jej w ramach rekompensaty wyjście z nami, a Jenner i Mais idą z Court, aby ją wspierać. W moich drzwiach nagle pojawiła się Courtney. Ubrała się w mój ulubiony kolor <3 Ślicznie jej w żółtym. A tak by the way ja zamierzałem wyjść w garniturze i żółtym krawacie.
-Rossy, a jak mnie nie polubią?
-Muszą cię polubić.- przekonywałem.
-Ale...
-Nie przejmuj się nimi. Najważniejsze, że ja cię kocham.- w tym momencie chciałem ją pocałować, ale ona gwałtownie się odsunęła.
-No co?
-Zepsujesz mi makijaż. Chcę zrobić dobre pierwsze wrażenie.
-Oj, no ok.- powiedziałem smutnie.- Wychodzimy?
-Jasne, - po pozwoleniu udałem się do drzwi aby wyjść. Przedtem, oczywiście przepuściłem moją dziewczynę. Po chwili zauważyłem Laurę z Rylandem. Ubrali się pod kolor. Czyżby oni też byli razem? Od kiedy mój brat gustuje w psycholkach? Nie ważne... A więc Rydel jak zawsze na różowo. Jak jej się ten kolor podoba i nie nudzi? Dziwi mnie to. Mniejsza... Ja, moje rodzeństwo i siostry Marano udaliśmy się do restauracji, w której się umówiliśmy z Lodo i dziewczynami. Każdy miał świetny humor, no może oprócz Court i Lau. One pożerały się wzrokiem. Podczas drogi nic do siebie nie mówiliśmy.
-Ross o co chodziło z tą rozmową?- spytał Riker przerywając niezręczną ciszę.
-Wszystko w swoim czasie.
-Rossie Shorze Lynchu pożałujesz trzymania mnie w niepewności.- powiedział z udawanym spokojem.
-Proszę, chociaż raz poczekaj- uśmiechnąłem się.
-Ostatni.
*Oczami Laury*
Nie no, nie spodziewałam się kolacji z Mitchell i jej panienkami. Wieczór zapowiada się wręcz super. Mam nadzieję, że czuć moje niezadowolenie. Ross i ta laska w żółtej sukience cały czas na siebie patrzą. Czyżby zapowiadało się coś (nie)dobrego? Może oni są parą? Ubrali się pod kolor. Zarzucicie pewnie to samo mi i Rylandowi, ale u nas to zwykły zbieg okoliczności. Po prostu obydwoje lubimy czerwony? Zauważyłam, że Delly inaczej patrzy na Ellingtona. Vanessa mówiła coś o ich wypadzie do restauracji sam na sam. Dziewczyna nic o tym nie mówiła. Może stało się coś poważnego?
<W restauracji>
Gdy dotarliśmy do restauracji przywitałam się z obecną tam już Lodo. Tak, jak moi towarzysze przywitałam się. Gdy chcieliśmy usiąść przy stole Ross krzyknął|:
-Prawie zapomniałem. To Courtney Eaton. - wskazał na brunetkę, która wydawała się nie być sympatyczna...
----------------------------------------------------------------
No i mamy next! Pisany, że tak powiem na raty xD Miałam wielką ochotę na stworzenie stroi, wiem, że dla niektórych to denerwujące, ale cóż... Tak się zastanawiam nad wprowadzeniem jednej, stałej pory na rozdziały. Co powiecie? A w rozdzialiku mamy Court, która zapewne was jeszcze nieźle wkurzy... Jak myślicie jak nasza ekipa zareaguje na Routney? Happy czy też nie? Next wkrótce <3



Heej :)
OdpowiedzUsuńRozdzialik jak zawsze świetny, ale ta Courtney mi przeszkadza :D
Jak dla mnie to możesz zawsze robić stroje bo są piękne ;*
Myślę, że wygodniejsze było by jakby rozdziały były o stałej porze, ale tak jak teraz jest też mi nie przeszkadza c;
Witam ^^ Dzięki
Usuń