Nadal szpiegujemy dziewczyny, ale z racji tego, że jesteśmy w małym Rossmanie przebraliśmy się i rozdzielilśmy. Testuję właśnie, jak wyczytałem, konturówki do ust w wielkich różowych okularach. Riker jest malowany eyelinerem przez jakąś kobietę, pracującą w sklepie, Rocky używa perfum Katy Perry, Ryland czyta sobie Vouge'a, a Ell ogląda lakiery do paznokci. Super męskie zajęcie, nieprawdaż? Natomiast Lau i Court kłócą się o ostatnią krwistoczerwoną pomadkę. Moja siostra próbuje je pogodzić. Pozostałe brunetki testują podkładki, czy coś takiego. No wiecie, ten beżowy krem do zakrywania zmarszczek i pryszczy.(Najlepsza definicja podkładu ever, Rossy! xD~od aut.) Po chwili zamyślenia zauważyłem czyjąś rękę na swoim ramieniu. Wystraszony szybko obróciłem się patrząc na śmiejące się przede mną... (obstawiajcie kogo xD~ od. aut)
*Oczami Rikera*
Nie mogłem znaleźć Ross'a, a właśnie była najlepsza okazja na opuszczenie sklepu. Zebrałem więc braci i niezauważalnie wyszliśmy stamtąd. Młodszemu natomiast napiałem SMSa.
-Panowie, jeszcze płyta Jusa i starczy na dziś.- zarządził Rocky.
-Ale czy musimy zniżać się do tego poziomu, co chłopaki?- powiedział Ryland.
-Młody chociaż raz ma rację,- i ja postanowiłem odwołać tą akcję.
-No dobra, spadamy zanim przyjdą.-westchnął z niezadowoleniem Ellington. Wszycy bezzwłocznie opuściliśmy centrum handlowe przy okazji zahaczając o pizzerię i lodziarnię. Idąc przez ulicę ktoś mnie nagle zatrzymał.
-Riker Lynch?- odwróciłem głowę i zobaczyłem rudowłosą dziewczynę z uśmiechem na ustach,
-We własnej osobie.-wypaliłem a po kilkusekundowym zastanowieniu dodałem- Dlaczego pytasz?
-Kocham twój zespół! Mogę prosić o autograf lub zdjęcie?
-Jasne. - w tym momencie dziewczyna zapiszczała.
-Ro...Ro....Rocky Lynch?!- niedowierzała na widok mojego młodszego brata. Ten natomiast marszczył brwi.
-Taak?
-Boże! Jest z wami Ross i Ell? Jeśli Rydel też, to umrę zaraz ze szczęścia. - na te słowa obok nas pojawił się Rattlif a rudowłosa zapiszczała.
-Niestety Dells i Ross są na zakupach.- powiedział łagodnie przyjaciel. Fanka się troszeczkę zasmuciła, jednak pocieszył ją Ryland podchodząc obok Rocky'ego.
-Ry.... Ry....Ry...- nie mogła wypowiedzieć.
-Ryland Lynch, a ty? -wyciągnął rękę. Nastolatka nadal zszokowana nie drgnęła, jednak po chwili zdała sobie sprawę, ze wartałoby uścisnąć dłoń.
-Jane Evans.
-Ładne imię.
-Dzięki. Jesteś super DJem.- rozmawialiby dalej gdyby nie mój telefon, na którym wyświetliło się zdjęcie mojej siostry.
-Przepraszam, siostrzyczka dzwoni.- uniosłem telefon po chwili naciskając zieloną słuchawkę. Gdy tylko odebrałem usłyszałem głośne krzyki:
-Riker Anthony Lynch!- musiało się stać coś złego, albo była mocno wkurzona. Tylko w tym przypadku zwraca się do nas drugimi imionami.
-Tak siostrzyczko, to ja.
-Co Ellington, Rocky i Ryland robią z telefonami, kurwa!!!
-Oj, bardzo nie ładnie się wyrażasz.-zażartowałem.
-No co, do cholery, robiłeś z tym telefonem?! Pytam się|!!
-Miałem wyłączony, tak samo jak chłopaki, a co?
-A co było powodem tego wyłączanie fonów?
-Byliśmy...ee.... w operze!- wymyśliłem na ostatnią chwilę.
-Wy i opera? Coś mi tu nie pasuje?
-No, ale takiej dla dzieci.
-Aaa... No tak, przecież normalnej byście nie chcieli obejrzeć. - po tym rozłączyła się. To było podejrzane...
*Oczami Vanessy*
No i super! Zginęły nam Court i Lau. Musimy je znaleźć, ale Rydel jak zwyke wymyśla jakies love story i happy endy. Cóż... Vanessa Sherlock Marano Holmes będzie musiałą wyruszyć na poszukiwania.
-No i wtedy Ross rzuci Courtney i się pocałują...- rozmarzyła się blondi przerywając moje przemyślenia.
-Ale teraz Rydel Mary Lynch nie odpływa w krainę marzeń, a szuka dziewczyn.
-Nie dogadamy się z nią.- wtrąciła Maia. Dziś zaproponowała wyzerowanie naszej relacji i zaczęcie wszystkiego od nowa. Ja się zgodziłam, natomiast Lau wszystkiemu zaprzeczyła.
-No to chodź. Idziemy na poszukiwania!-zarządziłam. Potem ramię w ramię przemierzałyśmy galerię.
________________________________________________________________________
Witam państwa! Ja już po wycieczce i mam dla was nexta! Sorki, za te przekleństwa i że Ryd odwala, ale nie miałam pomyłu na rozdział. Musiałam wstawić ten psycho gif XD Dziś oficjalnie zaczynam kolejne FanFicion o R5! Zapraszam na "bohaterów" To na tyle, co mam do powiedzenia. Komy mile widziane ^^ Do napisania!
*Oczami Rikera*
Nie mogłem znaleźć Ross'a, a właśnie była najlepsza okazja na opuszczenie sklepu. Zebrałem więc braci i niezauważalnie wyszliśmy stamtąd. Młodszemu natomiast napiałem SMSa.
-Panowie, jeszcze płyta Jusa i starczy na dziś.- zarządził Rocky.
-Ale czy musimy zniżać się do tego poziomu, co chłopaki?- powiedział Ryland.
-Młody chociaż raz ma rację,- i ja postanowiłem odwołać tą akcję.
-No dobra, spadamy zanim przyjdą.-westchnął z niezadowoleniem Ellington. Wszycy bezzwłocznie opuściliśmy centrum handlowe przy okazji zahaczając o pizzerię i lodziarnię. Idąc przez ulicę ktoś mnie nagle zatrzymał.
-Riker Lynch?- odwróciłem głowę i zobaczyłem rudowłosą dziewczynę z uśmiechem na ustach,
-We własnej osobie.-wypaliłem a po kilkusekundowym zastanowieniu dodałem- Dlaczego pytasz?
-Kocham twój zespół! Mogę prosić o autograf lub zdjęcie?
-Jasne. - w tym momencie dziewczyna zapiszczała.
-Ro...Ro....Rocky Lynch?!- niedowierzała na widok mojego młodszego brata. Ten natomiast marszczył brwi.
-Taak?
-Boże! Jest z wami Ross i Ell? Jeśli Rydel też, to umrę zaraz ze szczęścia. - na te słowa obok nas pojawił się Rattlif a rudowłosa zapiszczała.
-Niestety Dells i Ross są na zakupach.- powiedział łagodnie przyjaciel. Fanka się troszeczkę zasmuciła, jednak pocieszył ją Ryland podchodząc obok Rocky'ego.
-Ry.... Ry....Ry...- nie mogła wypowiedzieć.
-Ryland Lynch, a ty? -wyciągnął rękę. Nastolatka nadal zszokowana nie drgnęła, jednak po chwili zdała sobie sprawę, ze wartałoby uścisnąć dłoń.
-Jane Evans.
-Ładne imię.
-Dzięki. Jesteś super DJem.- rozmawialiby dalej gdyby nie mój telefon, na którym wyświetliło się zdjęcie mojej siostry.
-Przepraszam, siostrzyczka dzwoni.- uniosłem telefon po chwili naciskając zieloną słuchawkę. Gdy tylko odebrałem usłyszałem głośne krzyki:
-Riker Anthony Lynch!- musiało się stać coś złego, albo była mocno wkurzona. Tylko w tym przypadku zwraca się do nas drugimi imionami.
-Tak siostrzyczko, to ja.
-Co Ellington, Rocky i Ryland robią z telefonami, kurwa!!!
-Oj, bardzo nie ładnie się wyrażasz.-zażartowałem.
-No co, do cholery, robiłeś z tym telefonem?! Pytam się|!!
-Miałem wyłączony, tak samo jak chłopaki, a co?
-A co było powodem tego wyłączanie fonów?
-Byliśmy...ee.... w operze!- wymyśliłem na ostatnią chwilę.
-Wy i opera? Coś mi tu nie pasuje?
-No, ale takiej dla dzieci.
-Aaa... No tak, przecież normalnej byście nie chcieli obejrzeć. - po tym rozłączyła się. To było podejrzane...
*Oczami Vanessy*
No i super! Zginęły nam Court i Lau. Musimy je znaleźć, ale Rydel jak zwyke wymyśla jakies love story i happy endy. Cóż... Vanessa Sherlock Marano Holmes będzie musiałą wyruszyć na poszukiwania.
-No i wtedy Ross rzuci Courtney i się pocałują...- rozmarzyła się blondi przerywając moje przemyślenia.
-Ale teraz Rydel Mary Lynch nie odpływa w krainę marzeń, a szuka dziewczyn.
-Nie dogadamy się z nią.- wtrąciła Maia. Dziś zaproponowała wyzerowanie naszej relacji i zaczęcie wszystkiego od nowa. Ja się zgodziłam, natomiast Lau wszystkiemu zaprzeczyła.
-No to chodź. Idziemy na poszukiwania!-zarządziłam. Potem ramię w ramię przemierzałyśmy galerię.
________________________________________________________________________
Witam państwa! Ja już po wycieczce i mam dla was nexta! Sorki, za te przekleństwa i że Ryd odwala, ale nie miałam pomyłu na rozdział. Musiałam wstawić ten psycho gif XD Dziś oficjalnie zaczynam kolejne FanFicion o R5! Zapraszam na "bohaterów" To na tyle, co mam do powiedzenia. Komy mile widziane ^^ Do napisania!



Ten początek super :D
OdpowiedzUsuńOgólnie wszystko świetne, ale wiesz o co mi chodzi xd
Byłam na zakładce w drugim blogu i zapowiada się fajniee ^^
To teraz będę czekać na rozdziały na obydwu <3