*Oczami Laury*
Po chwili dosiadł się do mnie Rossy. Zaczął się ze mną droczyć:
-Lau, a wiesz co?
-No oświeć mnie.- powiedziałam z udawanym zainteresowaniem, na które niestety się nie nabrał.
-Idziemy na spacer. Do Koloseum.
-Pojebało cię?!-krzyknęłam.-Od hotelu jest całe 5 kilometrów.
-Nie masz przy tym możliwości udania się po buty na płaskim obcasie.- powiedział, po czym zaśmiał się złowieszczo.
-Dzięki za propozycję, ale z niej nie skorzystam. - powiedziałam, a blondyn zrezygnowany milczał przez pięć minut. Ciszę przerwał jego telefon. Dostał od kogoś smsa.
*Oczami Ross'a*
Dostałem SMS od Vanessy, a właściwie zdjęcie, na którym byłem ja w samochodzie Ryd ze zmontowanym makijażem i koroną. Dopisała:
"Gotowy na zemstę na braciszka? xD"- gdy to przeczytałem wytrzeszczyłem oczy. Postanowiłem nie mówić Laurze, ponieważ mogła być w to wmieszana.
-Lau idę do łazienki i zaraz wracam. Jak będzie kelnerka zamów mi szklankę wody.
-Ok. Jasne.- odpowiedziała Laura, po czym ja udałem się do toalety. Udałem się w stronę pomieszczenia, jednak nie wchodziłem do niego. To była tylko wymówka, aby zadzwonić do Rikera.
-Siema brat. Co tam?- odebrał.
-Hej. Mam mały problem, a mianowicie zostałem pierwszą ofiarą zemsty dziewczyn. Ja też chce coś im zrobić, bo wiem co planują. Van zamiast do ciebie wysłała mi smsa z foto montarzem, na którym jestem. Jakbyś zobaczył to byś się porzygał. Plis pomóż mi.
-Ok, ale jaka ta zemsta?-zapytał z zaciekawieniem Rik.
-Ty weź wygodne buty przede wszystkim. Van będzie w szpilkach tak jak Lau, więc wyciągniemy je na spacer do Koloseum. Powiedz Ell'owi, bo bierzemy jeszcze jego i Rydel. Jak chcą może iść jeszcze Rocky i RyRy.-po wytłumaczeniu planu zakończyłem rozmowę. Wróciłem do Laury. Na naszym stoliku stała już moja woda i sok truskawkowy dziewczyny. Po wypiciu napojów i rozmowie czekaliśmy na resztę. Przyszła Vanessa ubrana tak. Riker za nią.
-Jakie macie plany na dziś?- zapytał mój brat.
-Idziemy do Koloseum. A co?
-Nie ja! Ross to sobie ubzdurał!- krzyczała Laura, która szturchała mnie w ramię.
-Chcesz czy nie chcesz idziesz Laura.- powiedziałem stanowczo.
-Ok to my idziemy z Van też.- ach ten Riker... Chyba nie umie się wypowiadać z sensem.
- No to poczekamy na resztę?- zapytała Laura.
-Ok, to ja idę założyć trampki.
-Nie ma mowy!-krzyczał Riker.
-Siema. Idziemy na ten spacer?- zapytał Ell, który właśnie zszedł z Rydel ubraną w ten sposób.
-Dobra, RyRy i Rock powiedzieli, że zostaną.- powiedział Riker, po czym wszyscy opuściliśmy restaurację.Dziewczyny mordowały nas wzrokiem. Szliśmy tak z 15 minut. Potem Ell zebrał chłopaków na naradę, oczywiście bez dziewczyn.
-Chłopaki, a może nie pójdziemy do Koloseum i po jeszcze kilku minutach się wrócimy. - zaproponował Ratliff.
-Ok, w sumie to niezły pomysł.- skończyliśmy rozmowę. Podszedłem do Laury.
-Rossy, nogi mnie bolą.- zaczęła narzekać, na co ja się śmiałem.
-Nie masz co marzyć o noszeniu.- zaśmiałem się z Rikiem.
-Riker a może ty będziesz mądrzejszy i weźmiesz swoją ulubioną Marano na ręce?- spytała z nadzieją Vanka.
-Wiesz co?- zaczął udawać, że się zastanawia, po czym odpowiedział- Nie.- po tych słowach Ness zaczęła mu obiecywać:
-Jak tylko wrócimy do domu to czeka cię ucieczka przed moją zabójczą szczotką. Może jeszcze zakaz TV? Rydel co ty na to?- zwróciła się do mojej siostry, która kiwnęła głową na znak pozwolenia. Nessa kontynuowała- Może Ross będzie tak miły i mnie weźmie?- spojrzała na mnie, zszokowany odpowiedziałem:
-Po moim trupie. Laura chodź, wolę ciebie.- powiedziałem ironicznie i wystawiłem język Vanessie.
-Ell może ty?
-Nie dzięki.- po tych słowach wziął Rydel na ręce- Sorki Van, ale niosę Delly.- uciekł od nas. Oczywiście z blondowłosą.
-Dobra, żeby się wymigać wezmę Laurę.- zaśmiałem się.
-Ty idioto! Może trochę bardziej elegancko! Jakieś pozwolenie?- krzyczała Lau kiedy zacząłem ją brać za kolana.
-Nie muszę go mieć, bo wiem, że kochasz mnie po przyjacielsku.- kontynuowałem branie dziewczyny na ręce.
-Chciałbyś.- parsknęła.
-No dobra, chodź Van.- powiedział Riker i także wziął dziewczynę na ręce.
*Oczami Rocky'ego*
<W tym samym czasie>
-RyRy zakochańce se poszły na spacer, a my co robimy?- zapytałem wchodząc do pokoju brata.
-No nie wiem. Chodź to popatrzymy co warto tu zobaczyć.- wskazał na laptopa, którego trzymał na kolanach. Dosiadłem się do niego, jednak ku mojemu zaskoczeniu zamiast wyszukiwarki dostrzegłem stronę o nazwie "Żelkolandia". (Smile and Dream jednak ta twoja żelkolandia istnieje xD~ od aut.)
- Gdzie to?- zapytałem naprawdę zaciekawiony.
-Na ulicy obok. Idziemy?
-A Ellington? Co z nim?
-A jemu coś kupimy. -zaśmiał się mój brat.
-Dobra to chodź.- wstaliśmy z łóżka, na którym siedzieliśmy i udaliśmy się do "świata żelek".
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział :) Tutaj mamy zakochańców. Kolejny post będzie o żelkach :D Kto się cieszy? Mam prośbę do niekomentujących czytelników, a mianowicie skomentujcie jakoś post, nie wymagam niewiadomo jakich poematów czy wypracowań, Wystarczy mi zwykłe słowo czytam czy jakaś kropka, choć wolałabym zwykłe, fajne komentarze. Także z góry dziękuje i zabieram się za pisanie nexta. Do napisania!
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!
Wreszcie mam chwilę, żeby przeczytać twój rozdział! :D
OdpowiedzUsuńJa mądra oczywiście zostawiam pisanie na swojego bloga i wgl wszystko na ostatnią chwilę, a burze w tym nie pomagają xd
Oni znowu noszą dziewczyny, jak słodko ❤
No i miałam racje! Klaudia pakuj się, jedziemy do Żelkolandii hahaha
No jak ma być o żelkach to zabieraj się za tego nexta szybko ^.^
Te burze :((( Ok, już się pakuje ^^ Tylko gdzie ona jest??? Dobra, ale ostrzegam, że bez Ella :(
UsuńŻelkolandia xD ? O boże hahahah
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam na next :)
Zapraszam do siebie http://justlovemeraura.blogspot.com i http://dancingcinderellastory.blogspot.com
Tak, wiem mam zryty mózg :) Dzięki <3 Moja ulubiona blogerka komentuje mój rozdział ^^ WOW! oczywiście zaproszenie przyjmuję :)
Usuń