niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział 13

*Oczami Vanessy*
Wraz z całą ekipą (nie licząc Ross'a i Lau) siedziałam w pokoju Rylanda. Kanapę zajmował najmłodszy Lynch, jego siostra i ja. Riker, Rocky i Ellington przed nami klęczeli i błagali:
-Delluniu, proszę usuń moje zdjęcie.
-Nessie, weź się zlituj nade mną. Chyba nie chcesz być przyczyną mego samobójstwa.
-Ja ci tu dam szantaże!-krzyknęłam na Rikera.
-Mam całować twoje stopy, żebyś to usunęła. Proszę Delly. Kocham cię, w końcu jesteś moją siostrą.
-Pacany, zrozumcie, że nie mam zamiaru.- wytłumaczyła Rydel.- Jak będziecie nadal tak marudzić wstawię je na stary fanpage R5.
-Czego?- nie wiedziałam o czym mowa.
-Stronki naszego zespołu. Żal nam było ją usuwać. Z sześć lat nie ma tam postów. -na te słowa przypomniało mi się coś. Czy oni byli tym R5, które kochałam w gimnazjum? To Ross, Riker, Rocky, Ell i moja przyjaciółka?
-"Loud" to wasza piosenka?- spytałam.
-Tak, a co?
-Kochałam was w gimnazjum. Pomyśleć. że teraz was nie poznałam.
-Czyli usuniesz te fotki?-przerwał Ell.
-Poczekaj, przypomnę sobie kogo z zespołu najbardziej lubiłam.
-Nie masz co sobie przypominać. To na pewno byłem ja.- uśmiechnął się Rocky.
-Już pamiętam! Właściciel super sweet grzywki. - uśmiechnęłam się do Rikera.
-Czyli Rajker z gitarą zniknie?
-Jak ładnie poprosisz.- puściłam mu oczko. Chłopak zrobił tak zwanego faceplam'a. Ryland przyglądający się od początku sytuacji nie przestawał się śmiać.
-RyRy zrób coś z nimi.- rozkazała zmęczona chłopakami (przypuszczam, że najbardziej Ellem) Ryd.

*Oczami Ross'a*
Stałem jak wryty.Nie wiedziałem czy rzucić się w pogoń za Laurą czy zostać z Maią? Nie wiedziałem która była dla mnie ważniejsza. Przeanalizuję to! Lau znam kilka dni, a Mais lata. O Mai wiem prawie wszystko, a o Laurze też sporo, ale nie aż tak dużo. Maia była moją dziewczyną, czyli wybieram ją. Podszedłem do Mitchell i zacząłem:
-Przepraszam, Lau jest wrażliwa.
-I strasznie się wszystkim przejmuje. Kilkanaście razy dla żartu wyzwałam ją, a ona mnie nienawidzi.- dopowiedziała dziewczyna.
-Może. Nie wnikam w wasze sprawy- podniosłem ręce w geście obojętności. -Co tam u ciebie? Nadal we Francji?
-Tak. W Paryżu. Przeprowadziłam się do centrum i studiuję.
-No to fajnie. Idziemy teraz na kawę?- spytałem, na co Maia od razu przystała.
-No to chodźmy. Co tam u twojego rodzeństwa:
-Jak zwykle. Rocky i Ell żrą żelki, Ryland całymi dniami komentuje nasze wyczyny i wstawia zdjęcia na snapa, Riker zarywa do Vanessy Marano, a Rydel każe nam zawsze sprzątać gdy ona czyta sobie czasopisma modowe.
-Aha. Ok. Do kiedy zostajecie w Rzymie?
-Będziemy tu cały miesiąc, bo w naszym domu jest remont i łączenie go z domem Lau i Van.- gdy powiedziałem ostatnie słowa Mai opadła szczęka, jednak szybko zamknęła buzię.
-Aha. Masz plany na jutro?
-Żadnych nie mam, a ty?
-Ja mam, a mianowicie wzięcie ze sobą Ross'a i zwiedzenie Koloseum.- uśmiechnęła się.
-Dobra. Spotkajmy się o 10 w kawiarni kilka metrów stąd.
-Jasne.- potem szliśmy pogrążeni w rozmowie. Kilka metrów przed kafejką spotkałem ciemnoswłosą Włoszkę, która zmierzała do mojego hotelu. Była to oczywiście Lodovica. Nie wiedziałem kiedy wrócę, więc poprosiłem:
-Hej Lodo.- szła rozmarzona, dlatego po chwili odpowiedziała:
-O, cześć Ross.
-Powiesz Rydel, żeby na mnie nie czekali. Idę na kawę z Maią.-pokazałem na dziewczynę. Zapomniałem je sobie przedstawić, jednak po chwili się o tym zorientowałem i naprawiłem ten błąd.- Maia to jest Lodovica. Lodo przedstawiam ci Maię.
-Miło poznać.
-Mi również.- uścisnęły sobie dłonie.
-Dobra, to ja spadam. Cześć.- Lodo pożegnała się.

*Oczami Rydel*
Chłopcy dali spokój z prośbami o usunięcie zdjęć, więc poszłyśmy do pokoju Vanessy i plotkowałyśmy o najnowszych trendach.  Nagle do pokoju wbiegła zapłakana Laura. Wyglądała okropnie smutno. Bez zastanowienia przytuliłyśmy ją. Vanessa pytała:
-Lau, co się stało? Dlaczego płaczesz?
-Mitchell.- to nazwisko przyprawiło Van o złość.
-Co zrobiła ci ta idiotka?
-Ona i Ross...- nie mogła dokończyć, ale wiedziałam już o co chodzi.
-Ross kiedyś chodził z Maią, jeszcze zanim przeprowadziła się do Paryża.- wytłumaczyłam starszej Marano.
-I do tego jej bronił dziś.- po tym Laura wybuchła jeszcze większym płaczem.
-Ćśś... Mitchell to jedna, wielka idotka.- pocieszałam dziewczynę. W najmniej odpowiednim momencie wszedł do nas Riker i Ellington.
-Dziewczyny, Porywamy Rydel i Vanessę.- powiedzieli uśmiechnięci, jednak po chwili ich uśmiech zginął. Postanowiłam wytłumaczyć im:
-Mitchell...

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam państwa. Kolejny rozdział :) Mamy moją "ukochaną" Maię xD No to na tyle. Nie mam dziś weny do notatki, więc nie będę się rozpisywać. Pa :)
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ


2 komentarze:

  1. Przepraszam, że mnie nie było, ale nie miałam czasu :<
    No i nie usuneły tych zdjęć, biedni chłopaki xd
    Ross co ty robisz? Zostaw ją i leć do Laury! :D
    Nie lubie tej Mai :c
    Fajne gify ;)
    Czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko :) I prędko ich nie usuną xD Możesz zapytać Rossa co wyprawia w pytaniach do bohaterów:D

      Usuń