sobota, 18 lipca 2015

Rozdział 4

*Oczami Ross'a*
Cóż... Jestem teraz bez koszulki, ale to lepsze niż Lau w basenie. Ona mi tak słodko podziękowała. Oczywiście już planują ze sfatanie nas i wymyślanie imienia zbiorowego.
-Dobra, Ross przegrał, więc butelką kręci osoba siedząca koło niego. Lau czy Rik?- spytała Delly.
-Może Laura?- bardziej zapytał niż stwierdził najstarszy Lynch.
- Dobra. Kręć sis- powiedziała Van podając jej butelkę. Wypadło na nią.
-Prawda czy wyzwanie?
-A ja wezmę dla odmiany prawdę. - uśmiechnęła się Nessie.
-Który z chłopaków tu zebranych jest według ciebie najfajniejszy?- spytała z chytrym uśmieszkiem Laura. Wiedziała doskonale jak zacząć jak to ja wymyśliłem Vankera. (specjalnie zła nazwa ~ od aut.) Wracając do tematu starsza Marano się zarumieniła a Riker patrzył na nią z nadzieją.
- Ja prawda?- pytał Rocky.
-Nie bo ja!- krzyczał Ellington
-NIE BO RIKER!-krzyknęła Vanessa, a mój brat zaczął się szczerzyć. Byłem już w 100% pewny, że leci na siostrę Lau.
-Uuuuuu.... Będzie Vanker?- zapytałem brata i Van.
-Sorki Ross, ale to za dobrze nie brzmi.- zwróciła się do mnie Laura.
-No wiem, bo taka para nigdy nie zaistnieje! - krzyknęli razem Rik i Van.
-O, wiem.- powiedziała młodsza Marano- Rikessa!
-Nawet nieźle.- do rozmowy, a raczej kłótni dołączyła się Rydel.
- Zachciało wam się łączenia imion, to zaraz my coś wymyślimy!- krzyczała Van.
-Niech pomyślę...- zaczął Riker- Loss, Lass, Lauros.- wyliczałby dalej gdyby nie przerwał mu Roky:
-Ta, może Alfons. Co?- chciałem się rzucić na brata, ale Laura mnie powstrzymała, a Rik dokończył swoje wyliczanie:
- Rora, Laro, Laross, Lauss, Roura.
-Czekaj coś ty powiedział?- spytała Ness.
-Roura.
-Może prościej, a mianowicie Raura, ale nie martw sie Rydel. Nie zapomniałam o tobie i Ell'u. Rydelligton. Co ty na to Rik?
-Jak na lato.- potem wszyscy zaczęli się śmiać, ponieważ wiedzieliśmy, że to żarty.
-Ok. Sorry za tą Rikessę. - powiedziałam ja i Ross.
-My też przepraszamy za Raure i Rydelligton.
-No to pokój. Oglądamy jakiś film?- zapytał Rocky, który był znudzony tą sytuacją.
-Ok. - wszyscy się zgodzili i poszliśmy na kanapę, która była przed telewizorem.
- Rikessa i Rocky wiebra film, Raura robi popcorn. Rydellington, czyli ja z Ell'em idziemy po poduszki, kocyki, itp.
-Ok. W sumie te nazwy nie są tak złe.- stwierdziła Laura.
-No wiem, są tragiczne- powiedziałem ironicznie.
-Dobra, chodź robić ten popcorn!- pociągnęła mnie za rękę.

*Oczami Vanessy*
-Sorki, za to w butelce. Ale to była prawda. - uśmiechnęłam się.
- Gdybym został zapytany o najfajniejszą dziewczynę też bym odpowiedział, że to ty.
-Ok. Fajnie, że rozumiesz. Za te Rikessowe zadania odpłacę się Lau.
-Szkoda, że nie widziałaś triumfującej miny Ross'a, gdy odpowiedziałaś, że to ja.- zaśmiał się.
-Więc kolejnym razem musimy poruszyć temat Rarury.
-No na to wygląda. Dobra my tu sobie gadu gadu a film się sam nie wybierze,
-Coś romantycznego?
-Jeśli chcesz, żeby moi bracia zwymiotowali to tak.- po raz kolejny usłyszałam śmiech Rika. Z nim się bardzo fajnie rozmawia.
-To może horror?- zapytał chłopak.
- Nie wchodzi w grę, tym bardziej, że jest 3: 23! Ja, Lau i Ryd posiusiamy się ze strachu.
-No to dokument?
-Taaa... O One Direction!
- Chciałabyś. Dramat?
-Nie, tylko się podłamiemy.
-No to zostaje coś z Disney'a lub przygodówka.
- Może podróż na Karaiby?- zapytałam z tajemniczym głosem.
-Z Jack'iem Sparow'em? Chętnie.- uśmiechnął się Rik.
- Ok. Tylko która część? Pierwsza?
-Ok. powiem reszcie.- oznajmił Rik i poszedł do kuchni.
-Raura! Oglądamy Klątwę Czarnej Perły.- powiedział Rik.
-O, fajnie. To mój ulubiony film!- krzyknął uradowany Ross.

*Oczami Rydel*
Jednak Laura i Vanessa rozumieją nasze szaleństwa, z czego bardzo się cieszę. Pomysł Ross'a z butelką był extra! Rozluźnił atmosferę. Teraz znoszę z Ellingtonem poduszki z góry.
-Ej, Ell przestań mnie pchać.- krzyknęłam do chłopaka.
-Dobra, ale i tak już prawie zeszliśmy.
-Dobra ja już. Masz to i rozłóż na kanapie.-podałam mu koce i poduchy przyniesione przeze mnie
-Laura, Vanessa!- Krzyknęłam.
-Tak, Rydel?- odparły chórem.
-Zostajecie na noc.- powiedziałam jakby nigdy nic.
-Jeśli chcesz...
-Raura popcorn gotowy? Rikessa co oglądamy? My z Ell'em już wykonaliśmy zadanie.
-Tak, gotowy.- powiedziała Laura niosąc wielką miskę popcornu do salonu.
-Oglądamy Piratów z Karaibów i Klątwę Czarnej Perły.- oznajmił Riker włączający film.
-To siadajcie i oglądamy.
-Ok.- wszyscy wskoczyli na kanapę. Film się zaczął i świetnie się bawiliśmy. Ja siedziałam z brzegu, potem Ell, Rocky,Ross, Laura, Vanessa i Riker. Film trwał ponad 2 godziny, więc pod koniec prawie każdy zasnął.Zostałam ja, Ross i Rocky.
-Przeniesiemy ich gdzieś?- spytałam szeptem braci.
-Dobra, dziewczyny tak, ale z chłopakami będzie ciężko.-zauważył najmłodszy brat.
-Obudzę Rika.- zaproponował Rock. Potem pochylił się do ucha wcześniej wspomnianego chłopaka i go obudził krzykiem prosto do ucha.
-Pali się?!- zapytał Riker.
-Nie drzyj się bo obudzisz Van, Lau i Ella.
-Ellington śpi? Że what?- powiedział zdziwiony.
-Tak, ale teraz może zajmijcie się czymś innym od analizy sytuacji. W pokoju gościnnym jest remont, więc musicie przyjąć do swoich pokoi dziewczyny.
-Ja mogę wziąć Vankę.- powiedział Riker.
-Dobra, to ja zaniosę Lau do siebie.- Dobra, chociaż niechętnie, Ross poszedł z Laurą na rękach do pokoju.

*Oczami Ross'a"
Niosłem Laurę do swojego pokoju. Już po raz drugi. Brunetka nawet nie zauważyła i nie poczuła zmiany miejsca.  Po wyniesieniu ją przez schody trafiła na moje łóżko (bez skojarzeń xD ~ od aut.) potem ją przykryłem i zrobiłem sobie legowisko na podłodze. Z tego co wiem, to samo zrobił Riker z Van. Podziwiałem jej spokój podczas snu. Ja zawsze tylko się wierciłem, a ona leżała nieruchoma,

*Oczami Laury*
<Następny Dzień>
Obudziłam się w obcym miejscu. Nie był to mój nowy pokój. Było tam inaczej. Minutę gdzie ja zasnęłam? Muszę sobie przypomnieć... A, no tak! Na maratonie filmowym, kiedy Will pomagał Jack'owi. Nie jestem w salonie Lynch'ów ani u siebie, więc jestem w czyimś pokoju. Są te drzwi, więc jakimś cudem jestem u Ross'a. Przeciągnęłam się jak kot i poszłam wybrać dzisiejszy outfit:
- O, wstałaś już?- zapytał Ross, gdy wychodziłam z łazienki.
-No jak widzisz. 
-No to fajnie. Zejdź na dół, bo reszta ma nam coś do powiedzenia. 
-Ok. Gdzie idziesz? To może zaczekam na ciebie.- zaproponowałam.
- Chciałem tylko sprawdzić czy wyłączyłem laptopa.
-Ok. I wyłączyłeś?- spytałam blondyna gdy wychodził ze swojego pokoju. 
-Tak. Chodź. Kazali jak najszybciej przyjść. - Skierowaliśmy się w kierunku schodów. Gdy już zeszliśmy zobaczyliśmy całkiem posprzątane mieszkanie. Ellington  bawił się z Rocky'm w piratów. 
-Przestańcie, bo przyszła Raura!- krzyknęła Delly.
-Siemka!-przywitałam się- o czym chcieliście powiedzieć? 
-O tym, że ja, Van, Rik i Rocky zdecydowaliśmy się połączyć dom, tak że kuchnia i salon będą wspólne!- krzyknęła Rydel.- zgadzacie się?
-Ja tak.- powiedział z uśmiechem Ross. 
-Jak wszyscy to i ja. A Ell co na to?
-Też się cieszę.- powiedział chłopak przebrany za Jack'a Sparow'a. 
-Dobra, ale trzeba zburzyć ściany i przeprowadzić remont, który będzie uniemożliwieniem korzystania z kuchni i salonu. - stwierdził Rossy.
-Tak. O tym też pomyśleliśmy.- odparła Van- Jedziemy na jakąś podróż!- krzyczała uradowana.
-Ale gdzie?-zapytał Riker.
-Hiszpania!- krzyczała moja siostra.
-Francja!- była to propozycja Rydel
-Włochy!- dołączyłam swój pomysł
-Żelkolandia!- wrzeszczeli Ell i Rocky.
- Takie coś nie istnieje.- wyjaśnił Ross.- Dla nich może odwyk od żelków?- zapytał wskazując na żelkoholików.
-Dobra, a ty Ross gdzie chcesz jechać?- zapytał Rik, najodpowiedzialniejszy z rodzeństwa.
-Mi się podoba pomysł Laury. Dawno nie byliśmy we Włoszech.- uśmiechnął się. 
-Dobra, a ja obstawiam Hiszpanię. Rocky, Ell, zdecydujecie się na normalne państwo?
-My chcemy do Włoch!!!-krzyknęli.
-Ok, to jedziemy za trzy dni do Włoch!- zdecydował najstarszy. 
-Tak szybko? Muszę się jakoś spakować.- wrzasnęłyśmy z Ryd i Ness.
-Dobra, zdążycie...- uspokajał nas Rock, ale na marne. Pobiegłyśmy po walizki. 
-Nie rozumiem dziewczyn...- westchnął Ellington, co ja biegnąca ostatnia usłyszałam. 
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy taki nudny rozdział, ale myślę, że w kolejnym już się będzie działo. Oczywiście wątek żelków i szaleństw musiał być :) Bez tego mogłoby być strasznie nudno. Trochę za dużo piratów z Karaibów, przez co odwala Ell'owi. Zastanawiam się nad zrobieniem kilku zakładek, np. Bohaterowie, Pytania do bohaterów i przedmioty, pokoje itp. Do napisania ! + tradycyjne:
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

2 komentarze:

  1. Nie ma mnie w domu ale złapałam wifi i czuje się szczęśliwa :')
    Jestem za zakładką Bohaterowie xd nie zabardzo znam R5 i sie trochę gubie haha
    Ej tak se rozkminiałam i dopiero teraz doszłam do tego o co chodzi w tym 'Przyjaciel za ścianą' ja to mam zapłon xdd
    Dowiedziałam się, że masz na imię Klaudia, więc będę ci tak mówić :D (tak, możesz sie zacząć mnie bać haha)
    No więc Klaudia co do rozdziału to jest boski ❤
    I jadą do Włoch :D ja osobiście wole żelkolandię i nie mów że nie istnieje! Hahah
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się twym szczęściem ^^ No to ją stworzę, nie wiem kiedy, ale stworzę. Hhahahah. Dobra, zaczynam :) To nie ja powiedziałam tylko Ross. Przepraszam za niego :D Oczywiście, na wyjeździe też będzie wątek żelków :) Nie byłabym sobą, gdyby go nie było.

      Usuń